Weekend/Monday
Siema,
w sobote pojechalem z moja rodzinka na picnic do szkoly Iana. Moj brat chodzi do najlepszej szkoly w St. Lousi (prywatna oczywiscie). Maja tam wszystko co potrzebne do zdrowego rozwoju intelektualnego jak i fizycznego :D (2 baseny, korty, wielka sale, wypasione boisko do footballu- nowka sztuka, itd.) Wiec szkola konkret, ale nic dziwnego bo placa za nia kupe kasy. Rozegrali tez mecz footballu z (chyba) bardzo slaba druzyna bo wygrali 56-7!


W niedziele mielismy kolejny wypad na mecz Iana. Tym razem wygrali. Ale nie bylo to nic specjalnego- czy soccer 13latkow moze byc emocjonujacy? :P A wieczorem zajrzelismy do swietnej brazylijskiej (naprawde brazylijskiej bo prowadzonej przez brazylijczykow) restauracji. Ailice zna wlascicieli wiec sobie pogadalismy i okazalo sie, ze ten koles byl w Bialymstoku :D Zjadlem fully traditional dish zwane Feijoada (czyt. fizuada). Dobre zarcie :D
Aaa dzisiaj w szkole bylem swiadkiem prawdziwej chick fight. Szedlem sobie o 7:45 korytarzem na parterze, minalem drzwi na klatke schodowa i katem oka zauwazylem kilka osob i jakies dwie drace sie czarne klientki. Na poczatku pomyslalem, ze krzyczaly dla jaj (czesto sie tu bluzgaja dla jaj, zreszta tak jak u nas), wiec poszedlem dalej. Po jakis 10 s uslyszalem oklaski, obracam sie a one wypadaja na glowny korytarz i sie zaczyna. Po 10-15 s dookola zebralo sie z 40 osob :D Napier* sie maskarycznie, za wlosy, z kolanka w glowe, pazury, buty- wszytsko co mozna sobie wymarzyc. Jak nauczyciel probowal je rozdzielic tez dostal tube w ryj. Teraz maja pewnie niezle przeje*, ale to nie moja broszka. No wiec przez jakias minute bylo troche emocji a pozniej wszyscy sie rozeszli ;)
To by bylo na tyle, PZDR!
w sobote pojechalem z moja rodzinka na picnic do szkoly Iana. Moj brat chodzi do najlepszej szkoly w St. Lousi (prywatna oczywiscie). Maja tam wszystko co potrzebne do zdrowego rozwoju intelektualnego jak i fizycznego :D (2 baseny, korty, wielka sale, wypasione boisko do footballu- nowka sztuka, itd.) Wiec szkola konkret, ale nic dziwnego bo placa za nia kupe kasy. Rozegrali tez mecz footballu z (chyba) bardzo slaba druzyna bo wygrali 56-7!


W niedziele mielismy kolejny wypad na mecz Iana. Tym razem wygrali. Ale nie bylo to nic specjalnego- czy soccer 13latkow moze byc emocjonujacy? :P A wieczorem zajrzelismy do swietnej brazylijskiej (naprawde brazylijskiej bo prowadzonej przez brazylijczykow) restauracji. Ailice zna wlascicieli wiec sobie pogadalismy i okazalo sie, ze ten koles byl w Bialymstoku :D Zjadlem fully traditional dish zwane Feijoada (czyt. fizuada). Dobre zarcie :D
Aaa dzisiaj w szkole bylem swiadkiem prawdziwej chick fight. Szedlem sobie o 7:45 korytarzem na parterze, minalem drzwi na klatke schodowa i katem oka zauwazylem kilka osob i jakies dwie drace sie czarne klientki. Na poczatku pomyslalem, ze krzyczaly dla jaj (czesto sie tu bluzgaja dla jaj, zreszta tak jak u nas), wiec poszedlem dalej. Po jakis 10 s uslyszalem oklaski, obracam sie a one wypadaja na glowny korytarz i sie zaczyna. Po 10-15 s dookola zebralo sie z 40 osob :D Napier* sie maskarycznie, za wlosy, z kolanka w glowe, pazury, buty- wszytsko co mozna sobie wymarzyc. Jak nauczyciel probowal je rozdzielic tez dostal tube w ryj. Teraz maja pewnie niezle przeje*, ale to nie moja broszka. No wiec przez jakias minute bylo troche emocji a pozniej wszyscy sie rozeszli ;)
To by bylo na tyle, PZDR!

0 Comments:
Post a Comment
<< Home